O zdeterminowaniu stosunków społecznych i mentalności jednostek techniką pisze się najczęściej w kontekście historycznym, pokazując zmiany więzi społecznych towarzyszące wprowadzaniu nowych narzędzi lub technologii. Zakłada się zwykle, że determinacja ma charakter dwustronny: technika wpływa na stosunki społeczne, one zaś sprzyjają lub nie rozwojowi techniki.

Tak rozumiane pojęcie determinizmu technologicznego przez całe stulecia (niekoniecznie pod taką nazwą) dominowało w rozważaniach wielu myślicieli.

Jednym z najbardziej znanych orędowników idei determinizmu technologicznego był Neil Postman. Wyróżniał on trzy etapy koegzystencji człowieka i techniki.

Pierwszy to etap, w którym człowiek używał narzędzi. Charakterystyczną cechą tego okresu było skoncentrowanie się ludzi na doskonaleniu poszczególnych narzędzi, którymi posługiwał się człowiek. Nowe wynalazki miały znaczny wpływ na jakość życia członków społeczności, ale ten wpływ nie był bezwzględny i ograniczał się tylko do pewnych obszarów ludzkiej aktywności.

Nadejście drugiego etapu - technokracji Postman wiązał ze zmianą organizacji produkcji i przejściem od indywidualnych warsztatów oraz cechów, do zmechanizowanej produkcji przemysłowej. Postman wyznaczył bardzo dokładną cezurę tego okresu. Mianowicie, za początek technokracji przyjął rok 1776, czyli datę wydania książki Adama Smitha pod tytułem Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów. Technokracja według Postmana zburzyła dotychczasową organizację społeczeństwa, tradycyjne więzi rodzinne i religijne oraz wykształciła w ludziach ideę nieuchronnych zmian społecznych i nieuniknionego postępu.

Naturalnym następstwem niepohamowanego postępu było przejście od ery technokracji do ery technopolu. Powstanie tej ery Postman wiązał w sferze ideologicznej z powstaniem pozytywizmu i naukowej socjologii Augusta Comte’a, w sferze technologicznej z upowszechnieniem się wielkich zakładów przemysłowych, co zaowocowało podporządkowaniem zamierzeń społecznych celom produkcyjnym. Wszystkie formy życia duchowego człowieka zostały uzależnione od technologii. Technopol według Postmana jest przede wszystkim stanem umysłu, który nie jest zdolny do podejmowania samodzielnych decyzji:

W wiekach średnich ludzie, bez względu na wszystko, wierzyli w autorytet religii. Dziś wierzymy w autorytet naszej nauki – też bez względu na wszystko. […] Technolopol pozbawia nas społecznej, politycznej, historycznej, metafizycznej, logicznej czy duchowej postawy umożliwiającej rozpoznawanie informacji i twierdzeń całkowicie niewiarygodnych. […] Technopol to forma kulturowego AIDS (tutaj skrót ten oznacza Anti-Information Deficiency Syndrome).

W duchu postmanowskiego pesymizmu wypowiadało się kilku innych badaczy. Na przykład Clifford Stoll w książce Krzemowe remedium pisze:

Moje najpoważniejsze obiekcje w stosunku do sieci komputerowych dotyczą tego, że izolują one ludzi od siebie i umniejszają wagę prawdziwych przeżyć. Szerzą wtórny analfabetyzm i zbijają kreatywność. Rywalizują ze szkołą i biblioteką. […] Komputery i Internet frustrują niemal wszystkich. Poczytajcie literaturę fachową, a przekonacie się o jałowości kultury komputerowej. Albo zajrzyjcie do internetowych grup dyskusyjnych. Poznacie kompletnych osłów wygadujących skończone brednie lub obrzucających się obelgami niczym Wizygoci i Ostrogoci. Poobserwujcie jakiegoś dzieciaka bawiącego się nintendo, a doświadczycie płytkości gier komputerowych.

Równie krytycznie, w duchu deterministycznym, rozwój nowych mediów komentuje Stanisław Lem. W książce Bomba megabitowa autor doszukuje się w Internecie znamion nadchodzącego armagedonu. Przestępstwa komputerowe, mnożące się wirusy, wirtualne wojny, szpiegostwo – to tylko kilka z wielu potencjalnych niebezpieczeństw jakie według Lema czyhają na nas w „elektronicznej epoce jaskiniowej”.

Innym ważnym badaczem, który w równie pesymistyczny sposób widział rolę techniki w ludzkim życiu był Jacques Ellul. Co prawda wyróżniał on tylko dwa okresy w rozwoju techniki, ale w gruncie rzeczy najważniejsza cezura pokrywa się z tą wyznaczoną przez Postmana. Obydwaj naukowcy upatrywali początków dominacji techniki nad człowiekiem w okolicach końca XVIII wieku, czyli w czasach tzw. rewolucji technicznej. Ellul dość ciekawie charakteryzuje poszczególne epoki. Pierwsza era według niego wyróżniała się tym, że człowiek w dużym stopniu polegał na urządzeniach technicznych, ale nie uzależniał się od nich całkowicie. Interesującą cechą techniki tamtego okresu było coś, co nazywa lojalnością, którą rozumie w ten sposób, że poszczególne grupy zazdrośnie strzegły swoich osiągnięć technicznych i nie dążyły do ich rozpowszechnienia, tak jak ma to miejsce dziś.

Drugi etap rozwoju techniki według Ellula odznaczał się miedzy innymi swoistą uniwersalnością, pojmowaną jako dostęp wszystkich grup społecznych do „dobrodziejstw” techniki.

Inna ważna cecha techniki wyróżniona przez Ellula to zautomatyzowanie, które kieruje się zasadą jedynej najlepszej drogi do celu. W większości przypadków pociąga to za sobą pozbawienie człowieka jakiejkolwiek możliwości wyboru.

Inną niezwykle istotną cechą techniki drugiego okresu jest jej holizm lub monizm, który przejawia się w tym, że początkowo autonomiczne technologie łączą się w jeden twór. Na przykład konsolidacja telewizji, telefonii, Internetu w jednym urządzeniu zdaje się dobrze ilustrować tezę Ellula.

Wszystkie wymienione wcześniej cechy składają się na autonomiczność techniki. Staje się ona zamkniętym systemem, który sam generuje dla siebie cele i sam te cele realizuje. Z takiego punktu widzenie rozwój techniki jest nieuchronny, a miejsce człowieka w takim układzie jest całkowicie zdeterminowane technologicznie.

Na pewno?