W XVIII wieku, w czasach kiedy nie było jeszcze Internetu, a słowo sieć kojarzyło się głównie z rybołówstwem, ludzie byli równie żadni wiedzy co teraz, a może nawet bardziej. Rolę Internetu i innych baz wiedzy pełniły encyklopedie.

Niby nic ciekawego, wszyscy wiedzą, że powstała wtedy Wielka Encyklopedia Francuska, Encyklopedia Britannica, czyli marki, które funkcjonują do dziś i mają się dobrze. Nie każdy jednak wie, że również Polacy mają swój niebywały wkład w światowy dorobek encyklopedyczny.

Nowe Ateny (wydane w latach 1745-1746) to pierwsza polska encyklopedia gromadząca według autora wszelką dostępną wiedzę. Nasza produkcja ma swoją wyjątkową specyfikę i autorski charakter. Zachodnie tezaurusy powstawały jako praca zbiorowa najtęższych umysłów danego kraju. W Polsce wystarczył jeden jezuita Benedykt Chmielowski, który sam stworzył dzieło wielkie i osobliwe, odzwierciedlające światopogląd autora oraz ducha panującego wśród polskiej szlachty tamtego okresu.
Niech przemówić sam Chmielowski. Oto, co ma do powiedzenia w sprawie ruchu obrotowego Ziemi:

Gdyby ziemia się obracała, tedyby rzuciwszy kto kamień do góry, albo strzałę prościusieńko puściwszy, niżeliby ten, albo ta na dół padły, powinienby Człek z Ziemią odlecić od nich na kilka tysięcy mil, a przecie często na tegoż który rzuca, albo strzela w górę, znowu padają owe rzeczy do góry rzucone.

Trochę uwag o zwierzętach, w tym najsłynniejsza chyba definicja konia:

OSIEŁ pijąc, głęboko pyska nie zanurza w wodę, by sobie wielkich nie zamaczał uszu, według Kardana. Jest lenistwa i gnuśności oraz stupiditatis Symbolum. Przecież Kairskie są z większą od naszych Europejskich pojętnością, kiedy jeden był Słuchaczem i Dyscypułem Ammoniusza Filozofa, według Wolaterrana i Swidasa.

MYSZ, choć podły zwierz i mały, ale wielkiej szkody czynicielka.

KOŃ jaki jest, każdy widzi.

I tak dalej, i tak dalej… całość dostępna tutaj (Nowe Ateny).

Jak pokonać smoka?

Smok

Kogut z węża ogonem?

Kogut z węża ogonem

Dzisiaj dzieło Chmielowskiego pasuje bardziej do Nonsensopedii, ale swego czasu było to powszechnie uznane źródło wiedzy wśród przeciętnych obywateli, chociaż trzeba dodać, że spotkało się z dużą krytyką wśród koryfeuszy polskiego oświecenia.